DAEWOO
Daewoo Towarzystwa Ubezpieczeniowego S.A. Oddział Szczecin zrezygnowało z usług największego serwisu blacharsko-lakierniczego na prawobrzeżu. najbliższy oddalony jest od niego o około 20 km. Otrzymaliśmy w tej sprawie liczne listy od czytelników, zdegustowanych postępowaniem Towarzystwa.
Próbując wyjasnić sytuację dotarliśmy do pisma Daewoo Towarzystwa Ubezpieczeniowego S.A. podpisanego przez pełnomocnika prezesa zarządu ds. zarządzania oddziałem Szczecin (część napisana na maszynie) oraz Henryka Goździeniaka, głównego specjalisty biura ubezpieczeń komunikacyjnych (napisana odręcznie). Pismo zawiera akapit, w którym stwierdza się: "Przyjęcie w/w zasad zaproponowanych warunków świadczy o słuszności podjętych działań przez Oddział i pozwala na ograniczenie szkodowości". Wspomniane "zasady", to narzucony przez Towarzystwo nowy cennik za tzw. roboczogodziny, znacznie zaniżony w stosunku do dotychczas obowiązujacego. Rozliczenia te są bezgotówkowe (między serwisantem, a Towarzystwem), a więc nie obciążają bezposrednio klienta, choć finalnie go dotyczą. jak dowiedzieliśmy się, serwis na prawobrzeżu nowych stawek nie przyjął.
W prostym rozumowaniu wyjaśnienie Towarzystwa, dotyczące stawek oznaczać może, że narzucona przez nie kwota usługi wpływa na ilość wypadków, jakim ulegają samochody. Tłumaczenie mało wiarygodne. Można jednak domniemywać, że chodzi tu o coś całkiem innego. A mianowicie - poprzez "ograniczenie szkodowości" firma ubezpieczeniowa rozumie ogólną kwotę, jaką zapłacić musi Towarzystwo Ubezpieczeniowe Daewooo swojemy serwisowi za świadczone na jej rzecz usługi. "Wyduszając" ceny do progu opłacalności Towarzystwo w rozliczeniu globalnym efektywnie "ogranicza szkodowość". A że, jak fama niesie, dynamika szczecińskiego oddziału nie stawia go na podium, pokrywa w ten sposób relatywne straty. Bezpośrednio kosztem serwisanta, a bezpośrednio - również klienta. Dlaczego tego ostatniego ?
Nie ma cudów. Za symboliczne pieniądze nikt nie wykona solidnej usługi. W praktyce będzie to praca, którą niegdyś określało się, jako "splunąć i przyklepać". Tym bardziej, że nieoficjalne informacje, uzyskiwane od osób, które były uczestnikami "szkoleń" Daewoo nie są miłe. Najogólniej mówiąc sugerowano na nich, jak nam opowiadano, a czego nikt oficjalnie nie potwierdził, by w okresie usługi gwarancyjnej udowadniać klientowi, że zaszła szkoda nie podlega gwarancji, gdyż powstała z winy klienta i w ten sposób ograniczać ilość napraw gwarancyjnych. Zdanie rzeczoznawców samochodowych na powyższy temat jest przewaznie jednoznaczne: - Daewoo wobec sytuacji, w jakiej jest firma, będzie coraz bardziej zawężać świadczone usługi, a gdzieś przecież musi znaleźć pieniądze.
Specjalista biura ubezpieczeń komunikacyjnych Daewoo Towarzystwo Ubezpieczeniowe S.A., Jan Malinowski zapewnił, że nic nie stoi na przeszkodzie, by dyr.Zgliński odpowiedział na nasze pytania. Dyrektor szczecińskiego oddziału Norbert Zgliński, spytany o powód rezygnacji z serwisu na prawobrzeżu, stwierdził krótko: - Na takie rzeczy nie rozmawiam.
Ponownie więc dwołaliśmy się do J.malinowskiego, który w tym czasie rozmawiał na powyższy temat z Jolantą Adamiak, czlonkiem biura zarządu daewoo Towarzystwo Ubezpieczeniowe. Powiedział nam, co nastepuje:
- Dyr. Goździeniak mial polecenie od p. Adamiak zmniejszenia kosztów naprawy na stacjach. Wysłał w tym celu stosowne pismo do Oddziału o zmniejszenie stawek.
Gwoli ścisłości dotychczasowe stawki, to 120 zł/rg (roboczogodzina) w przypadku blacharki i 90 zł/rg - lakiernictwo. Nowe odpowiednio - 75 zł/rg i 85 zł/rg.
Inne tematycznie powiązane strony:
†
|